Dysortografia- faktyczny problem czy łatwa wymówka?

Wiele dzieci we współczesnej szkole ma problemy z opanowaniem zasad polskiej ortografii. Problem oczywiście nie tkwi tylko w dzieciach, których negatywny stosunek do nauki wszyscy znamy. Winny jest też system, który w nieumiejętny sposób próbuje nauczyć tych reguł. System jest o tyle winny, że widząc mierne skutki swojej nauki nie jest w stanie się zreformować. Nie zapominamy tu również o winie rodziców, którzy często skoncentrowani na własnych karierach lub zabiegani w kieracie domowych obowiązków nie są już w stanie pomóc dziecku w nauce. Często jednak zdarza się, że problemy z ortografią mają głębszą podstawę. Źródłem różnorakich problemów z ortografią może być zaburzenie, zwane przez psychologów, dysortografią. Jest ono bardzo specyficzne i polega ono na popełnianiu błędów ortograficznych pomimo znajomości reguł pisowni. Dysortografię jak i inne zaburzenia może stwierdzić psycholog lub poradnia psychologiczni- pedagogiczna. Zatrudnienie w niej specjaliści dzięki różnorakim, dostępnym tylko dla nich, narzędziom są w stanie wystawić odpowiednią diagnozę. Obserwacje jednak pokazują, że droga, jaką jest oświadczenie o dysortografii, jest nadużywane przez rodziców, którzy mają problem z dzieckiem. Łatwiej jest przecież zanieść do szkoły zaświadczenie, że nasza pociecha nie jest w stanie nauczyć się pisać zgodnie z regułami, niż poświęcić mu czas i wspomóc w wysiłkach. Droga ta jednak jest ślepą uliczką, o której się niedługo przekonamy.

Both comments and pings are currently closed.