Dzieci muszą żyć własnym życiem

Niektórym rodzicom wydaje się, że przeżyją życie za własne dziecko. Jest to powszechny problem w niektórych grupach. Starają się planować przyszłość młodego człowieka w najmniejszych szczegółach, nie patrząc zbytnio na to, czego chce ich dziecko. Dzieci wysyłają wyraźne sygnały, czego pragną, a rodzice muszą nauczyć się je rozpoznawać. Przedszkolak wcale nie potrzebuje kolejnych zabawek i kilku zajęć dodatkowych, często tak abstrakcyjnych, jak joga i język chiński, ale miłości i uwagi rodzica. Dorastający nastolatek również potrzebuje uwagi i ogromnego zrozumienia, chociaż czasami tego nie pokazuje. Często wpajamy dzieciom przekonanie, że proszenie o pomoc lub radę jest oznaką słabości. Dlatego jeśli mają problemy idą z nimi do rówieśników, szukają wsparcia, często w nieodpowiednich grupach, bo nie chcą zawieść rodziców. Takie ukrywanie własnych rozterek i chęć zadowolenia rodziców prowadzi do poważnych problemów. Wiele zaburzeń np. anoreksja jest uwarunkowanych problemami sfery emocjonalnej. Powinniśmy uczyć dzieci, że zawsze mogą na nas liczyć i dzielić się swoimi problemami. Pytajmy nasze pociechy, czego chcą od życia, nie narzucając im własnego zdania, ale pomagając w realizacji marzeń. Jeżeli nasz syn chce zostać tancerzem w balecie, nie krytykujmy takiej decyzji, mówiąc, że będzie źle postrzegany w społeczeństwie, ale wspierajmy nawet, jeśli planowaliśmy dla niego inną drogę.

Both comments and pings are currently closed.